Pytając o przystępne ceny, coraz częściej jesteśmy obecnie kierowani na aukcje z samochodami ze Stanów. Polecają nam je eksperci i znajomi, zaś na polskich ulicach rośnie liczba Fordów i Chevroletów. I chociaż wydawać by się to mogło czymś kuriozalnym, ceny amerykańskich aut faktycznie są dużo niższe, niż w przypadku wozów niemieckich lub francuskich. Nawet droższy import nie powstrzymuje miłośników motoryzacji przed importem. Jak się bowiem okazuje, niska cena samego auta nierzadko sprawia, że na cła i opłaty logistyczne przymykamy często oko, myśląc przede wszystkim o tym, że właśnie kupiliśmy niezawodny, luksusowy wóz. W niniejszym artykule przybliżymy temat tanich aut z USA oraz wyjaśnimy, co spowodowało, że zakup amerykańskich wozów stał się tak opłacalny dla Europejczyków.

 

Tanie auta z USA – skąd takie ceny?

 

Powody niskich cen amerykańskich wozów możemy dostrzec już w samych statystykach sprzedaży. Szacuje się, że jedynie w 2016 roku, w Europie sprzedano 14,6 milionów aut, w tym 416 000 w Polsce. Dla porównania, w Stanach sprzedano aż 17,5 milionów aut. A ponieważ popyt jest duży, konieczne jest zapewnienie klientom możliwości zakupu, co przyczyniło się do niższych cen aut. To właśnie z tego powodu, aukcje z samochodami ze Stanów bardzo często oferują nam wozy nowe. Ponieważ Amerykanów na to stać, także i wymiana auta na nowszy model jest tam częstszym zjawiskiem, niż u nas. Nie bez znaczenia jest tu też sam biznes. Ameryka jest bowiem zamkniętym środowiskiem, wymagającym projektowania reklam w jednym języku i pozwalającym markom na dotarcie do klientów, bez konieczności budowy nowych siedzib. Mniejsze koszty prowadzenia firmy również przyczyniają się tu więc do obniżenia cen aut.

Nie zapominajmy też, że tanie auta z USA to pojazdy, produkowane często z myślą o konkurencyjności. Marki prześcigają się więc w uczynieniu swoich ofert najbardziej korzystnymi dla klienta, co jest odzwierciedlane najczęściej właśnie w cenach. Widząc korzystną ofertę na amerykańskiej aukcji, szczególnie po przyzwyczajeniu się do wysokich, europejskich cen, nie powinniśmy więc myśleć od razu, że mamy do czynienia z oszustwem. Na polskim rynku obecne są również specjalistyczne firmy, jak chociażby AmerykaCars z Warszawy, które pomogą nam zarówno w rozeznaniu się w obecnych ofertach, jak i bezstresowym procesie importu. Warto jest więc pomyśleć nad skorzystaniem z ich usług i przekonać się, jak korzystny może być zakup wozu zza oceanu.

Standardowe garaże blaszane, ceny na każdy portfel

W Polsce powstaje coraz więcej firm, które zajmują się stawianiem garaży blaszanych. Ich standardowe rozmiary można sprawdzić na większości stron usługodawców, lecz najczęściej wykonywane są w nietypowych wymiarach, tj. na specjalne życzenie klientów. Indywidualnie zoptymalizowane do konkretnych potrzeb są o wiele bardziej przydatne. Ile w takim razie kosztują garaże blaszane? Ceny nie są porażające, a głównie zależą od oczekiwań klientów.

Co brane jest pod uwagę w wycenie garażu blaszanego?

Firmy sporządzające wycenę garażu blaszanego biorą pod uwagę wszystkie kryteria, które wpływają na ostateczny koszt. W głównej mierze wartość uzależniona jest od produkcji, transportu elementów konstrukcyjnych oraz samego montażu. Przy bezpośrednim kontakcie, klient jest w stanie ustalić praktycznie dokładną cenę już przed zamówieniem garażu.

Garaże blaszane od koloru do wyboru

Dobór wybarwienia blachy jest niemalże nieograniczony, paleta RAL to wiele wariantów kolorystycznych. Istnieje możliwość zrobienia ścian w jednym kolorze, a w innym bramy, dachu czy tyłu całej konstrukcji. Standardowe garaże posiadają jednospadowy dach, rzadziej dwuspadowy. Każdy klient może zadecydować, czy ma być spadzisty do przodu, na bok. Także zachowana jest pełna dowolność w przypadku metody otwierania bramy. Może być podnoszona do góry, na boki lub też stawia się dodatkowe drzwi, podobnie jak otwory okienne. Jak można zauważyć, klient w wielu kwestiach nie jest ograniczany.

Narodowa bolączka

Polskie społeczeństwo od zarania dziejów miało tendencję do narzekań. Przeszkadzała nam nasza wiara, później władcy, sąsiedzi, w końcu brak własnego państwa. Większość tych utyskiwań miała swoje obiektywne podłoże. I choć czasem, jako narodowi, zdarza nam się nieco na wyrost podchodzić do wielu spraw, to ogólnie rzecz biorąc, staramy się w kluczowych kwestiach zachować obiektywizm. Dlatego dziś skarżymy się na drogie koszty życia. Przeszkadzają nam wysokie ceny energii elektrycznej, szybujące w zawrotnym tempie stawki za paliwo, pojawiające się co rusz jak grzyby po deszczu nowe podatki. Za ten stan rzeczy obwiniamy głównie rządzących, czasem próbujemy doszukać się jakiegoś międzynarodowego spisku, wymierzonego w nasz kraj. Koniec końców godzimy się na narzucone daniny, czasem jeszcze wyjdziemy na ulicę oprotestować krzywdzące przepisy i dać upust złości, ale kapitulujemy i dajemy za wygraną. A wystarczy zmienić nieco punkt widzenia, by nałożone podwyżki nie uderzyły nas zbytnio po kieszeni. Natomiast naprawdę mądre podejście do sprawy pozwoli nawet zaoszczędzić pieniądze w tej, wydawałoby się, beznadziejnej sytuacji.

Zadbaj o środowisko

Dzisiejszy świat nawołuje, by dbać o otaczające nas środowisko. Te postulaty są jak najbardziej słuszne i warto wziąć je sobie do serca. Jednak nie ograniczają się one tylko do niezaśmiecania przyrody i segregowania śmieci. Parasol ochronny nad planetą Ziemią możemy otworzyć już w czterech ścianach naszego domu. Wystarczy zakręcić kran wtedy, gdy z niego nie korzystamy. Czy zadbać o to, żeby woda niepotrzebnie nie kapała. W końcu Polska ma zasoby wody pitnej na poziomie Egiptu. A nie zapominajmy, że pomimo ogromnego Nilu Egipt jest państwem typowo pustynnym. Co jeszcze możemy zrobić w mieszkaniu, żeby żyć zgodnie z postulatami ekologów? Lubimy narzekać na wysokie ceny energii elektrycznej. Jest wieczór, a ty właśnie wychodzisz z pokoju i nie będzie cię w nim przez dłuższą chwilę. Może wyłącz komputer na ten czas? Światło też? Po co masz marnować prąd? Pewnie pójdziesz się umyć i mając w pamięci ograniczone zasoby wody, nalejesz jej do wanny tyle, ile potrzeba. Tym sposobem upieczesz dwie pieczenie na jednym ogniu. Zadbasz o środowisko i obniżysz swoje rachunki. Proste, prawda?

Zmień dostawcę prądu

Kiedy już zaczniesz żyć w zgodzie z naturą, ale wciąż będziesz uważać, że można zrobić więcej, by zaoszczędzić, pomyśl nad zmianą dostawcy prądu. Porównaj ceny energii elektrycznej poszczególnych firm, świadczących tego rodzaju usługi. Jedni nakładają mniejsze, inni większe marże. Z pewnością rzuci ci się w oczy oferta Polskiej Grupy Energetycznej. Okaże się bardzo konkurencyjna na tle pozostałych podmiotów. Dlatego warto przekalkulować czy taki zabieg, jak przejście do PGE, będzie intratny dla twojego portfela. W końcu chcesz zaoszczędzić, czyż nie? Weź też pod uwagę fakt, że twoje pieniądze z obniżonych rachunków, trafią do polskiego przedsiębiorstwa. A to przedsiębiorstwo wspiera rodzimą gospodarkę i sukcesywnie w nią inwestuje, przyczyniając się do jej rozwoju.